Treść mojej pracy jest wynikiem bardzo subiektywnego odczuwania i widzenia świata, w którym rządzi system- machina zniewalająca umysły.
Pragnąc co dzień uciec – pojawiały się pytania skąd i dokąd. Brak odpowiedzi zastępują mi obrazy.
Postać człowieka stawiam na pierwszym planie, mówię o jednostce egzystującej w chaotycznym świecie inwazji monitorów i przemocy. Wykreowana przeze mnie  rzeczywistość nie jest przychylna człowiekowi – wręcz przeciwnie – jest niepewna, okrutna i pozbawiająca godności.

Pojawia się problem miałkości życia, pustki, samotności.  Zestawiam wizerunki śmiertelności, z duchowością i cielesnością. Nie oddzielam sfery cielesnej od duchowej.  Jeśli dusza jest cielesna, to jest i materialna. A jeśli materialna, to śmiertelna. Tak widzę immanencję czystego odczuwania.  Bo czyż możliwe jest wyodrębnienie duchowości, cielesności człowieka bez uproszczenia problemu? Tak poukładane przemyślenia maluję na swoich płótnach.

Zadaję pytanie o podświadome wyobrażenia znaczeń żeńskie- męskie- ludzkie. Maluję swój strach przed pustką wirtualnego świata, który wciąż projektuje człowieka jako seksualnego awatara.

Pytam o człowieka, określam go, sięgam do jego człowieczeństwa. Próbuję stworzyć choćby mały szkic, przy czym jestem świadoma, że trudno nadać definicję sobie samemu.